Św. Ludwik Maria Grignon de Montfort
Tajemnica Maryi Wielka tajemnica jak stać się świętym
Wstęp Część pierwsza - Rola Maryi w naszym uświęceniu Część druga - Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy czyli Święta Niewola Miłości Część trzecia - Uprawa i wzrost drzewa życia: jak pozwolić Matce Bożej żyć i królować w naszych duszach Wstęp 1. Oto tajemnica, którą odsłonił mi Bóg Najświętszy, a nie znalazłem jej w żadnej książce, starej czy nowej. Powierzam ci ją przez Ducha Świętego, jednakże pod następującymi warunkami: – Przekażesz ją tym, którzy na to zasługują przez swoje modlitwy, jałmużny, umartwienia, prześladowania, jakie znoszą, przez gorliwość o zbawienie dusz i zaparcie się siebie. – Posłużysz się tą tajemnicą po to, by stać się świętym i Bożym, bowiem staje się ona wielką tylko w miarę, jak dusza czyni z niej użytek. Strzeż się, byś nie pozostawał bezczynny z założonymi rękami, bo wtedy mój sekret stanie się trucizną i wyjdzie ci na potępienie. – Dziękować będziesz Bogu przez wszystkie dni twego życia za łaskę, jakiej ci udzielił, dając ci poznać tajemnicę, której znać nie jesteś godzien. W miarę jak będziesz się nią posługiwał we wszystkich zwyczajnych czynnościach życia, rozpoznawać będziesz jej wartość i wzniosłość, które teraz znasz tylko niedoskonale, na skutek licznych i ciężkich grzechów twoich i z powodu twego ukrytego przywiązania do samego siebie.
Duchowe przygotowanie 2. Zanim więc postawisz następny krok w twoim gorącym a naturalnym
pragnieniu poznania prawdy, odmów pobożnie, klęcząc ‘Witaj Gwiazdo Morza’ i
‘Przybądź Duchu Święty’, prosząc Boga o łaskę zrozumienia i kosztowania tej
Bożej tajemnicy.
Część pierwsza Rola Maryi w naszym uświęceniu
3. Duszo, żywy obrazie Boga, odkupiona Najdroższą
Krwią Jezusa Chrystusa, ta jest względem ciebie wola Boża, byś – podobnie jak i On
– stała się święta w swym życiu ziemskim, i – podobnie jak On, uwielbiona w
życiu przyszłym. O, zaprawdę, przedziwne to dzieło – powtarzam, ale i
trudne samo w sobie, i dla samej natury ludzkiej niemożliwe. Tylko Bóg, udzielając
łaski przeobfitej i nadzwyczajnej, może doprowadzić to dzieło do końca, a stworzenie
całego wszechświata nie jest równe temu arcydziełu. 4. Cóż zatem uczynisz, jakie wybierzesz środki, żeby
wstępować tam, dokąd cię Bóg wzywa? Środki osiągnięcia zbawienia i świętości
znane są wszystkim: wymienione są w Ewangelii, wyjaśnione przez mistrzów życia
duchowego oraz praktykowane przez świętych; są one konieczne dla wszystkich, którzy
chcą się zbawić i dojść do doskonałości. Tymi środkami są: pokora serca, częsta
modlitwa, wszechstronne umartwienie, zdanie się na Opatrzność Bożą i zgadzanie się z
wolą Bożą. 5. Ażeby praktykować wszystkie te środki zbawienia i
świętości, jest nam koniecznie potrzebna łaska Boża. Łaska ta jest dana wszystkim,
mniej lub bardziej wielka. Nikt w to nie wątpi. Mówię: mniej lub bardziej wielka,
bowiem Bóg, choć nieskończenie dobry, nie udziela swej łaski wszystkim równie silnie,
choć każdemu udziela jej dostatecznie. Dusz wierna wielkiej łasce dokonuje dzieła
wielkiego, łasce mniejszej – dzieła mniejszego. Wartość i wzniosłość łaski
udzielanej przez Boga i przyjmowanej przez człowieka stanowi o wartości i wzniosłości
naszych czynów. Są to zasady niepodważalne. 6. Wszystko sprowadza się zatem do tego, żeby znaleźć
łatwy środek do otrzymania łaski Bożej koniecznej do świętości. Tego właśnie
środka chcę ciebie nauczyć. I twierdzę, że chcąc znaleźć łaskę Bożą, trzeba
znaleźć Maryję. Jedynie Maryja znalazła łaskę u Boga. 7. Jedynie Maryja znalazła łaskę u Boga i dla siebie,
i dla każdego poszczególnego człowieka. Ani Patriarchowie, ani Prorocy i wszyscy
święci Starego Zakonu nie mogli znaleźć tej łaski. 8. To ona dała (ludzkie0 istnienie i życie Stwórcy wszelkiej łaski i dlatego nazwana jest Matką łaski, Mater gratiae. 9. Bóg-Ojciec, od którego jako od istotnego źródła
zstępuje wszelki dar doskonały i łaska, dając Maryi swego Syna, dał Jej wszelkie swe
łaski, a mianowicie – jak mówi św.Bernard – ‘wola Boża dana jest Jej w Jezusie i
przez Jezusa.’ 10. Bóg wybrał Ją na Skarbniczkę, Szafarkę i
Rozdawczynię wszystkich swoich łask: wszystkie łaski i wszystkie dary przechodzą przez
Jej ręce. Maryja – jak mówi św.Bernard – mocą władzy, którą otrzymała, rozdaje
łaski Ojca Przedwiecznego, cnoty Jezusa Chrystusa i dary Ducha Świętego, komu chce, jak
chce i ile chce. 11. Tak jak w porządku naturalnym trzeba, aby każde
dziecko miało ojca i matkę, tak w porządku łaski trzeba, by prawdziwe dziecko
Kościoła miało Boga za Ojca i Maryję za Matkę. Jeśli więc ktoś chlubi się, że ma
Boga za Ojca, a nie ma prawdziwie dziecięcej miłości ku Maryi, jest kłamcą i ma za
ojca złego ducha. 12. Ponieważ Maryja ukształtowała Głowę wybranych,
którą jest Jezus Chrystus, do niej należy również ukształtowanie ukształtować
członki tej Głowy, którymi są prawdziwi chrześcijanie. Bowiem matka nie kształtuje
głowy bez członków ani członków bez głowy. Zatem kto chce być członkiem Jezusa
Chrystusa, pełnego łaski i prawdy, winien być ukształtowany w Maryi poprzez łaskę
Jezusa Chrystusa, która mieszka w Niej w pełni, aby jej mogła udzielać w pełni
prawdziwym członkom Jezusa Chrystusa swoim prawdziwym dzieciom. 13. Duch Święty, zaślubiwszy Maryję, utworzył w
Niej, przez Nią i z Nią to Arcydzieło, jakim jest Jezus Chrystus – Słowo Wcielone.
Nie odtrąciwszy Jej nigdy, nie przestaje dalej tworzyć w Niej i przez Nią w sposób
tajemniczy, lecz rzeczywisty, swoich wybranych. 14. Maryja otrzymała od Boga szczególną władzę nad
duszami, aby je karmić i przyczyniać się do ich wzrastania w Bogu. Św.Augustyn mówi
nawet, że w tym życiu wszyscy wybrani są zamknięci w łonie Maryi i ujrzą dzień
wtedy, gdy ta Dobra Matka zrodzi ich do życia wiecznego. Jak dziecko bierze cały swój
pokarm od matki, stosownie do swej słabości, tak też wybrani biorą cały swój pokarm
duchowy i całą swą moc z Maryi. 15. Bóg Ojciec powiedział do Maryi: ‘in Jacob
inhabita’ – ‘Moja Córko, zamieszkaj w Jakubie’ – to znaczy w wybranych,
których obrazem był Jakub. Syn Boży powiedział do Maryi: ‘In Israel haereditare’
– ‘Moja droga Matko, miej dziedzictwo w Izraelu’ – to znaczy w wybranych. Na
koniec Duch Święty mówi do Maryi: ‘In electis meis mitte radices’ – ‘Zapuść,
moja wierna Oblubienico, korzenie w moich wybranych.’ 16. Św.Augustyn nazwał Maryję ‘Żywą Formą’
Boga, ‘Forma Dei’, i rzeczywiście Maryja nią jest. To znaczy, że w Niej jednej Bóg
stawszy się człowiekiem został ukształtowany co do natury ludzkiej, przy czym nie brak
Mu żadnego rysu Bóstwa. W Niej jednej tez tylko człowiek może być ukształtowany na
wzór Boski, na ile ludzka natura jest do tego zdolna, przez łaskę Jezusa Chrystusa. 17. Maryja jest tą wielką formą Bożą, uczynioną
przez Ducha Świętego po to, by uformować według natury ludzkiej Boga-Człowieka przez
zjednoczenie hipostatyczne i aby formować człowieka Bożego przez łaskę. Nie brak tej
formie żadnego rysu Boskiego prawdopodobieństwa. Ktokolwiek rzuci się do tej formy,
którą jest Maryja, pozwala się w niej urabiać, otrzymuje wszystkie rysy Jezusa
Chrystusa, prawdziwego Boga, i to w sposób łagodny, dostosowany do słabości ludzkiej,
bez wielkich trudów i pracy, w sposób pewny, bez obawy złudzeń, albowiem szatan nigdy
nie miał i nigdy nie będzie miał przystępu do Maryi, świętej, niepokalanej, bez
najmniejszego cienia skazy grzechu. 18. Jak wielka jest różnica pomiędzy duszą formowaną
drogą zwykłą tych, którzy zawierzają tylko własnej wiedzy i opierają się na
własnej zręczności, a duszą podatna i uległą, która nie szukając oparcia w sobie
samej, powierza się bez reszty Maryi i poddaje się działaniu Ducha Świętego! Ileż
zmaz, błędu, ciemności, ile złudzeń, ile ludzkiego naturalizmu w duszy pierwszej –
a ile czystości, boskości i podobieństwa do Jezusa Chrystusa w drugiej! 19. Nie ma i nigdy nie będzie stworzenia, w którym Bóg
jaśniałby wspanialej niż w Najświętszej Maryi Dziewicy, nie wyłączając
Błogosławionych, Cherubinów, ani nawet najwznioślejszych Serafinów nieba. Maryja jest
‘rajem’ Boga, Jego niewysłowionym światłem, do którego zstąpił Syn Boży, ażeby
działać w nim cuda, strzec go i mieć w nim swe upodobanie. Bóg stworzył świat dla
pielgrzymującego człowieka, właśnie ten nasz świat, i stworzył świat dla człowieka
błogosławionego – jest tym światem niebo. Ale uczynił Bóg inny jeszcze świat –
dla siebie i dał mu imię: Maryja: świat niemal nieznany śmiertelnym na ziemi,
niepojęty dla aniołów i świętych w niebie, którzy wielbiąc Boga tak wzniosłego i
wywyższonego nad wszystko stworzenie, a ukrytego w swoim ‘świecie’ – w Matce
Bożej, Maryi, wołają dniem i nocą: Święty, Święty, Święty. 20. Szczęśliwy, po tysiąckroć szczęśliwy człowiek,
któremu Duch Święty wyjawia Tajemnicę Maryi, któremu otwiera się ‘ogród
zamknięty’, by wszedł do niego ten ‘zdrój zapieczętowany’, by z niego czerpał i
pił obficie żywe wody łaski! W tej Istocie Umiłowanej, znajdzie tylko samego Boga, a
nic ze stworzenia, Boga nieskończenie świętego i wielkiego, a jednocześnie
pochylającego się ku słabościom człowieka. Bóg jest wszędzie, można Go więc
znaleźć wszędzie, ale nigdzie Bóg nie jest bliższy stworzeniu i dostępniejszy jego
słabości niż w Maryi, skoro właśnie po to do Niej zstąpił. Wszędzie indziej jest
On Chlebem mocnych i Chlebem aniołów, lecz w Maryi jest On Chlebem dzieci. 21. Niech sobie nikt nie wyobraża (jak ci, którzy mają
błędne pojęcia), że Maryja, będąc stworzeniem, jest przeszkodą do zjednoczenia ze
Stwórcą. To już nie Maryja żyje, to sam Jezus Chrystus, to sam Bóg żyje w Niej. Jej
przemienienie w Bogu bardziej przewyższa przemienienie św.Pawła i innych świętych,
niż niebo swą wzniosłością przewyższa ziemię. Maryja stworzona jest tylko dla Boga
i nie zatrzymuje dla siebie żadnej duszy, przeciwnie, rzuca ją od razu w Boga i jednoczy
ja z Nim, tym doskonalej, im bardziej dusza jednoczy się z Nią. Maryja jest przedziwnym
echem Bożym, które odpowiada: ‘Bóg’, kiedy wołamy: ‘Maryja’, i wielbi tylko
Boga, gdy ze świętą Elżbietą nazywamy Ją błogosławioną. 22. Ten, kto znalazł Maryję przez ‘prawdziwe nabożeństwo’, nie jest tym samym bynajmniej wolny od krzyżów i cierpień. Doświadcza ich nawet więcej niż ktokolwiek inny, ponieważ Maryja, będąc Matką żyjących, daje wszystkim swoim dzieciom cząstkę Drzewa Życia, którym jest Krzyż Jezusa. Lecz rozdzielając te drobne krzyże, daje też łaskę, by je mogli nosić cierpliwie, a nawet radośnie, tak, że krzyże, jakie im daje, są raczej słodyczą, są raczej krzyżami pociechy aniżeli goryczy. Jeśli odczuwają przez jakiś czas gorycz kielicha, który koniecznie pić trzeba żeby być przyjacielem Boga, to pociecha i radość, jakie po tym smutku Matka Boża im gotuje, pobudzają ich niezmiennie do noszenia krzyżów jeszcze cięższych i bardziej gorzkich. Zakończenie części pierwszej. Aby stać się świętym, trzeba umieć znaleźć
Maryję, Pośredniczkę łask, i to przez ‘prawdziwe nabożeństwo’ do Niej. Bóg, będąc panem absolutnym, może wprawdzie udzielać
bezpośrednio tego, czego zwykle udziela przez Maryję. Jednakże według porządku
ustalonego przez Mądrość Bożą, Bóg zwykle udziela się ludziom w porządku łaski
przez Maryję – jak to mówi św.Tomasz. Aby wznieść się i zjednoczyć z Bogiem,
trzeba posłużyć się tym sposobem, jakim On się posłużył, by zstąpić do nas,
stać się człowiekiem i udzielić nam swoich łask. A tym sposobem jest dla nas
właśnie prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy.
Część druga Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Dziewicy
24. Istnieją rzeczywiście różne prawdziwe
nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy; nie mówię tu o nabożeństwach fałszywych.
Istota tego nabożeństwa: Oddanie się Maryi na
niewolnika miłości i życie w jedności z Nią. 34. Szczęśliwa, po tysiąc razy szczęśliwa jest dusza
wolna, która poświęca się Jezusowi przez Maryję w niewole miłości, wyzwolona przez
Chrzest z tyrańskiej niewoli szatana!
35. Trzeba mi wiele światła, by doskonale opisać
wzniosłość tej praktyki, a powiem o tym tylko pokrótce. 36. Iść do Jezusa przez Maryję to prawdziwie czcić
Jezusa Chrystusa, bo zaznaczamy to, że nie jesteśmy godni zbliżyć się wprost do Jego
nieskończonej świętości z powodu naszych grzechów, że potrzebujemy Maryi, Jego
świętej Matki, by była nasza Orędowniczką i naszą Pośredniczką u Niego, który
jest naszym Pośrednikiem. Oznacza to zarazem, że zbliżamy się do Niego jako do naszego
Pośrednika i naszego Brata, korząc się przed Nim, jako przed naszym Bogiem i Sędzią.
Jednym słowem, znaczy to praktykować pokorę, która zawsze ujmuje Serce Boże. 37. Poświęcić się w ten sposób Jezusowi przez
Maryję – znaczy złożyć w Jej ręce nasze dobre uczynki, które choć wydają się
dobre, są często splamione i niegodne spojrzenia i przyjęcia przez Boga, przed którym
nawet gwiazdy nie są czyste. 38. O Boże! Jakże małe jest wszystko to, co czynimy!
Ale przez to nabożeństwo złóżmy wszystko w ręce Maryi. Gdy się Jej całkowicie
oddamy, jak tylko oddać się można, dla Jej czci ogałacając się z wszystkiego, Ona
będzie dla nas nieskończenie hojniejsza i odda nam to stokrotnie. Udzielać się nam
będzie cała wraz ze swymi zasługami i cnotami. Złoży nasze dary na złotej szli swej
miłości. Ubierze nas – jak to Rebeka uczyniła z Jakubem – w piękną szatę swego
pierworodnego i jedynego, Jezusa Chrystusa, to znaczy w Jego zasługi, którymi dysponuje.
39. Oddać się w ten sposób Najświętszej Dziewicy to
pełnić miłość bliźniego w najwyższym, w jakim tylko można, stopniu. Bowiem
uczynić się dobrowolnie Jej niewolnikiem to dać Jej to, co się ma najdroższego, do
Jej dowolnej dyspozycji – na korzyść żyjących i zmarłych. 40. To nabożeństwo ubezpiecza nasze łaski, zasługi i
cnoty, czyniąc Maryję ich Powierniczką. Mówimy do Niej: ‘Zachowaj, moja Umiłowana
Pani, to, co przez łaskę Twojego Syna uczyniłem dobrego. Nie jestem zdolny ustrzec tego
z powodu mej słabości i niestałości, z powodu wielkiej liczby i złośliwości mych
nieprzyjaciół, napastujących mnie dniem i nocą. 41. nabożeństwo to czyni duszę prawdziwie wolną
wolnością dzieci Bożych. Jeżeli z miłości do Maryi dusza oddaje się Jej dobrowolnie
w niewolę, to Umiłowana Mistrzyni i Pani, przez wdzięczność, rozszerza nasze serca i
sprawia, że dusza kroczy krokami olbrzyma drogą przykazań Bożych. Ona usuwa znużenie,
uwalnia od smutku i skrupułów. Tego właśnie nabożeństwa nauczył Pan nasz Agnieszkę
de Langeac (+1634), która zmarła w opinii świętości, jako pewnego środka uwolnienia
się od wielkich trudności i niepokojów, w jakich się znajdowała. Powiedział do niej:
‘Stań się niewolnicą Mojej Matki i noś łańcuszek’ – co też uczyniła. Wtedy
też wszystkie jej trudności ustąpiły. 42. Na potwierdzenie autentyczności tego nabożeństwa
należałoby tu zebrać wszystkie bulle i odpusty papieskie, zalecenia biskupów,
wyliczyć bractwa poświęcone Maryi, przykład wielu świętych i wielkich osobistości,
które to nabożeństwo praktykowały. Lecz pomijam to wszystko milczeniem.
43. Powiedziałem, że nabożeństwo polega na pełnieniu
wszystkich czynności z Maryją, w Maryi, przez Maryję i dla Maryi. 44. Nie wystarczy raz tylko oddać się Maryi w
niewolę. Nie wystarczy nawet czynić to każdego miesiąca i każdego tygodnia;
nabożeństwo to byłoby wtedy zbyt powierzchowne, nie wznosiłoby duszy do
doskonałości, do której wznieść się jest zdolna. Nie jest rzeczą zbyt trudną
zapisać się do bractwa, odmawiać codziennie kilka przepisanych modlitw, lecz prawdziwa
trudność polega na tym, by wniknąć w ducha tego nabożeństwa; ma ono uczynić duszę
wewnętrznie niewolniczo zależną od Maryi, a przez Nią od Jezusa. Spotkałem już
wielu, co z podziwu godną żarliwością poddali się Jej w świętą niewolę, ale tylko
zewnętrznie. Lecz bardzo rzadko znajdowałem takich, którzy mieli ducha tego
nabożeństwa, a jeszcze rzadziej takich, którzy w nim wytrwali. II. Cztery zasady formuły montfortańskiej.
Działać z Maryją. 45. Istotą praktyki tego nabożeństwa jest pełnienie
wszystkich czynności z Maryją. Oznacza to, że trzeba wziąć sobie Najświętszą
Dziewicę za doskonały wzór wszystkiego, co się czyni. 46. Dlatego, zanim się cokolwiek podejmie, trzeba wyrzec
się samego siebie, zrezygnować ze swych najlepszych zapatrywań. Trzeba się unicestwić
przed Bogiem, jako że z siebie samego jestem niezdolny do dobra nadprzyrodzonego i
wszelkiej czynności pożytecznej do zbawienia. Uciekaj się do Najświętszej Dziewicy i
zjednocz się z Nią i z Jej intencjami, chociaż ci nieznanymi.
47. Trzeba wszystko czynić w Maryi, to znaczy, trzeba
stopniowo przyzwyczajać się do skupienia w sobie, aby utworzyć sobie w swoim wnętrzu
ideę czy obraz duchowy Najświętszej Dziewicy. Ona stanowić będzie Oratorium twej
duszy; tam wznosić będziesz wszystkie modlitwy do Boga, nie lękając się ich
odrzucenia. Ona będzie Wieżą Dawidową, w której schronisz się bezpiecznie przed
wszystkimi wrogami; Pochodnią Zapaloną, oświecającą twoje wnętrze i rozpalająca
miłością Bożą; Świętym Miejscem Spoczynku, abyś razem z Nią oglądał Boga. I w
końcu będzie dla twej duszy Jej Jedynym Wszystkim obok Boga i wszelką pomocą. 48. Do Pana naszego nie trzeba nigdy iść inaczej, jak
tylko przez Maryję, przez Jej wstawiennictwo i przez Jej u Niego potężną przyczynę.
Nigdy też na modlitwie nie należy spotykać Go samego (to jest bez Matki
Najświętszej). 49. Wszystkie twoje czyny trzeba spełniać dla Maryi. To
znaczy, że będąc niewolnikiem tej Dostojnej Pani, należy pracować tylko dla Niej i
dla Jej chwały, jako celu bliższego, i dla chwały Boga – jako celu ostatecznego. We
wszystkim, co się czyni, trzeba wyrzekać się miłości własnej, która prawie zawsze
wkrada się w sposób niedostrzegalny do duszy, i często powtarzać w głębi serca: ‘O
Pani moja umiłowana, to dla Ciebie idę tu czy tam, dla Ciebie spełniam to czy tamto,
znoszę ten trud czy tę niesprawiedliwość!’
50. Miej się na baczności, byś nie sądził, że
doskonalej jest iść bezpośrednio do Jezusa, bezpośrednio do Boga w twym działaniu i
intencji. Jeśli tam chcesz iść bez Maryi, twoje działanie i twoje intencje nie będą
miały dużej wartości. Gdy pójdziesz za Maryją, będzie to działanie Maryi w tobie,
stąd będzie to działanie bardziej wzniosłe i godne Boga. 51. A dalej: strzeż się, byś się nie wysilał, chcąc
odczuwać i kosztować to, co mówisz i co czynisz: mów i czyń wszystko w czystej
wierze, jaką miała na ziemi Maryja i której ci udzieli z biegiem czasu. Zostaw twej
Pani, biedny niewolniku, jasne oglądanie Boga, uniesienia, radości, pociechy, bogactwa,
a dla siebie bierz tylko czystą wiarę, pełną udręczeń, rozproszeń, znużeń,
oschłości. Powiedz: ‘Amen’ – niech mi się stanie to, czego chce Pani moja w
niebie, Maryja. To jest teraz dla mnie najlepsze. 52. Wystrzegaj się również niepokoju, jeśli jeszcze
nie radujesz się słodką obecnością Najświętszej Dziewicy w twoim wnętrzu. Ta
łaska nie wszystkim jest dana, a kiedy Bóg w swoim miłosierdziu darzy nią duszę, ta
łatwo może ją stracić, jeśli nie jest wierna skupieniu. I jeśli ci się to zło
przydarzyło, wróć spokojnie i przeproś swą Panią.
53. Doświadczenie pouczy cię nieskończenie lepiej
aniżeli moje słowa: Jeśli byłeś choć trochę wierny praktykowaniu tego, co ci
mówiłem, znajdziesz tyle bogactwa i łask, że będziesz zdumiony, a dusza twoja
napełni się radością. 54. Pracujmy zatem, aby przez wierną praktykę tego
nabożeństwa, dusza Maryi była w nas, by wielbić Boga, i aby duch Maryi był w nas, by
radować się w Bogu Zbawicielu swoim. Są to słowa św.Ambrożego: ‘Niech w każdym
dusza Maryi wielbi Pana, i niech w każdym duch Maryi raduje się w Bogu.’ (‘Sit in
singulis anima Mariae ut magnificet Dominum, sit in singulis spiritus Mariae, ut exsultet
in Deo.’) Nie sądź, że większą jest chwałą i szczęściem przebywać na łonie
Abrahama, które nazywano rajem, aniżeli na łonie Maryi, skoro sam Bóg założył w
Niej swój tron. Są to słowa uczonego opata Guerric: ‘Ne credideris maioris
felicitatis habitare in sinu Abrahae, qui vocatur Paradisus, quam in sinu Mariae, in quo
Dominus posuit thronum suum.’ 55. Nabożeństwo to, wiernie praktykowane, przyniesie
twej duszy niezmierzone korzyści. Lecz dar główny to ten, że już tu na ziemi życie
Maryi utrwali się w twej duszy, tak dalece, że to już nie twoja dusza żyć będzie,
ale Maryja w niej. Albo – można powiedzieć – dusza Maryi stanie się twoją duszą.
Jeśli przez niewypowiedzianą lecz prawdziwą łaskę Matka Boża króluje w jakiejś
duszy, jakichże cudów w niej dokona! Jako Sprawczyni wielkich dzieł, szczególnie
wewnętrznych, Maryja działa w ukryciu, nawet bez wiedzy duszy, która wiedząc o tym
działaniu, mogłaby popsuć piękno Jej dzieł. 56. Maryja jest wszędzie Dziewicą płodną, wnosi zatem
do każdego wnętrza czystość serca i ciała, wprowadza czystość w jego intencje i
zamiary oraz obfitość dobrych uczynków. Nie myśl, że Maryja najpłodniejsza ze
stworzeń, która zrodziła Boga, pozostaje bezczynna w duszy wiernej.. Ona sprawia, że
dusza wciąż żyje dla Jezusa Chrystusa, a Jezus Chrystus w niej. ‘Filioli mei, quos
iterum parturio donec formetur Christus in vobis’ – ‘Dzieci moje, oto ponownie w
bólach was rodzę, aż Chrystus w was się ukształtuje’ (Ga 4,19). I jeśli Chrystus
jest owocem Maryi zarówno w każdej duszy, jak i w świecie w ogóle, to szczególnie
jednak w duszy, w której mieszka Maryja, Jezus Chrystus jest Jej Owocem i Jej
Arcydziełem. 57. Na koniec, Maryja jest dla naszej duszy WSZYSTKIM u Jezusa. Ona oświeca nasz umysł swoją czystą wiarą. Pogłębia serce swoją pokorą, poszerza je, rozpala swoją miłością, oczyszcza swoją czystością, uszlachetnia je i rozszerza przez swe macierzyństwo. Lecz po cóż ja o tym mówię? Tylko doświadczenie daje poznanie owych cudów Maryi, które wydają się niemożliwe nie tylko uczonym i pysznym, lecz nawet ogółowi pobożnych.
58. Przez Maryje Bóg przyszedł po raz pierwszy na
świat w upokorzeniu i wyniszczeniu. Czy nie można powiedzieć, że przez Maryję
przyjdzie Bóg po raz drugi, jak tego oczekuje cały Kościół, aby zapanować
powszechnie oraz sądzić żywych i umarłych? Jak się to stanie i kiedy to się stanie
– któż to wie? Wiem jednak dobrze, że Bóg, którego myśli bardziej są oddalone od
naszych, aniżeli niebo od ziemi, przyjdzie w czasie i w sposób najmniej oczekiwany przez
ludzi, nawet najbardziej uczonych i najlepiej znających Pismo Święte, które, gdy
chodzi o ten temat, bardzo jest zakryte. 59. Powinniśmy wierzyć, ze pod koniec czasów, i to
być może wcześniej, aniżeli przypuszczamy, Bóg wzbudzi ludzi wielkich, pełnych Ducha
Świętego i Ducha Maryi, przez których ta Niebieska Pani uczyni w świcie wielkie cuda,
aby zniszczyć grzech i na ruinach zepsutego świata założyć Królestwo Jezusa
Chrystusa, swojego Syna. Dokonają tego ci ludzie święci właśnie za pośrednictwem
nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy, które tu ledwie szkicuję, umniejszając je
przez moją słabość.
60. Oprócz praktyki wewnętrznej tego nabożeństwa, o
której mówiliśmy, są jeszcze praktyki zewnętrzne, których nie należy omijać ani
zaniedbywać. 61. Pierwsza praktyka zewnętrzna to ofiarowanie się
Jezusowi Chrystusowi w jakiś uroczysty dzień przez ręce Maryi, której stajemy się
niewolnikami; przyjęcie w tej intencji Komunii świętej i spędzenie dnia na modlitwie.
Ten akt poświęcenia się odnawiać będziemy przynajmniej co roku, tego samego dnia, w
którym dokonaliśmy go po raz pierwszy. 62. Druga praktyka to składanie każdego roku, tego
samego dnia, jakiejś małej daniny Najświętszej Maryi Dziewicy na znak naszego
poddaństwa i zależności: było to zawsze wyrazem hołdu niewolników względem swych
panów. Tą daniną może być jakieś umartwienie, jałmużna, pielgrzymka czy też
jakieś modlitwy. Błogosławiony Maryn – według relacji jego brata , św.Piotra
Damiana – brał publicznie chłostę każdego roku tego samego dnia, przed ołtarzem
Najświętszej Dziewicy. Nie żąda się tego od ciebie ani się tego doradza. Lecz jeśli
nie dajemy Maryi wiele, to składajmy przynajmniej naszą ofiarę sercem pokornym i
prawdziwie wdzięcznym. 63. Trzecia praktyka – to święcenie każdego roku ze
szczególną pobożnością Święta Zwiastowania, które jest głównym świętem tego
nabożeństwa i które zostało ustanowione po to, abyśmy czcili i naśladowali
zależność, jakiej z miłości ku nam poddało się tego dnia Słowo Przedwieczne. 64. Czwarta praktyka zewnętrzna to odmawianie każdego
dnia – bez zobowiązania się pod grzechem – Małej Koronki do Najświętszej Maryi
Panny, składającej się z trzech ‘Ojcze Nasz’ i dwunastu ‘Zdrowaś’, a także
częste odmawianie ‘Magnificat’, tego jedynego kantyku, jaki mamy od Maryi, by
dziękować Bogu za wszystkie Jego dobrodziejstwa i sprowadzać na siebie nowe. Nie trzeba
zapomnieć o odmawianiu tego kantyku po Komunii świętej jako aktu dziekczynienia, jak to
– według mniemania Garsona – sama Najświętsza Dziewica czyniła. 65. Piąta praktyka, to noszenie małego, poświęconego łańcuszka z medalikiem. Można się wprawdzie obejść bez tej praktyki, nie naruszając wcale istoty nabożeństwa. Byłoby jednak rzeczą szkodliwą gardzić nią czy potępiać, a rzeczą niebezpieczną – zaniedbywać. Należy nosić ten znak dla następujących racji: Zaprawdę kajdany to cenniejsze i zaszczytniejsze, niż
naszyjniki ze złota i drogich kamieni wszystkich cesarzy, bo łączą nas one z Jezusem
Chrystusem i Jego Najświętszą Matką i są tej łączności wspaniałym znakiem. Część trzecia.
66. Czy za sprawą Ducha Świętego zrozumiałeś to, co ci powiedziałem? Podziękuj za to Bogu! Jest to bowiem tajemnica nieznana niemal całemu światu. Jeśli znalazłeś skarb ukryty na polu Maryi, tę drogocenną perłę ewangeliczną, sprzedaj wszystko, by ją nabyć. Złóż w ofierze Maryi samego siebie i zagub się w Niej szczęśliwie, abyś tam znalazł samego Boga. 67. Jeśli Duch Święty zasadził w twojej duszy
prawdziwe Drzewo Życia, jakim jest to nabożeństwo, które ci wytłumaczyłem, dołóż
wszelkich starań w pielęgnowaniu go, by przyniosło ci owoc w swoim czasie.
Nabożeństwo to jest tym ‘ziarnem gorczycy’, o którym mówi Ewangelia. Wydaje się,
że jest najmniejsze ze wszystkich ziaren, niemniej wyrasta wielkie i rozwija swoje
gałęzie wysoko, tak, że ptaki niebieskie, to znaczy wybrani, gnieżdżą się na nich i
w czasie słonecznego żaru odpoczywają tam w cieniu, ukryci bezpiecznie przed dzikimi
zwierzętami. Oto, jak je masz pielęgnować: 68. Drzewo to, posadzone w sercu wiernym, chce rosnąć
na wolnym powietrzu, bez żadnego ludzkiego oparcia. Drzewo to, będąc Boże, nie chce
żadnego stworzenia, które mogło by mu przeszkadzać we wznoszeniu się ku swemu
początkowi, jakim jest Bóg. Dlatego nie należy opierać się na własnej
przemyślności czy na zdolnościach czysto ludzkich, naturalnych, ani na powadze i
autorytecie ludzkim: trzeba uciec się do Maryi i oprzeć się na Jej pomocy. 69. Dusza, w której to drzewo jest posadzone, winna –
podobnie jak dobry ogrodnik – nieustannie strzec go i nad nim czuwać. To Żywe Drzewo,
mające rodzić owoc życia, potrzebuje pielęgnacji i wzrostu przez nieustanne czuwanie i
kontemplację duszy. I tak właśnie jest w duszy doskonałej, że nieustannie o tym
myśli i uważa to za swoje główne zadanie. 70. Trzeba wyrwać i wyciąć osty i ciernie, które z
czasem mogłyby zagłuszyć drzewo albo przeszkodzić mu w przynoszeniu owocu. To znaczy;
trzeba wiernie i wytrwale przez umartwienie i zaparcie się siebie ucinać i usuwać
wszystkie niepotrzebne przyjemności oraz próżne zajmowanie się stworzeniami – czyli
krzyżować swoje ciało, strzec milczenie i umartwiać swoje zmysły. 71. Trzeba czuwać, żeby nie zniszczyły go gąsienice.
Tymi gąsienicami są miłość własna i szukanie wygód, które niszczą zielone liście
i niweczą nadzieje na owocowanie. Bowiem nieuporządkowana miłość własna i miłość
do Maryi w żaden sposób za sobą zgodzić się nie mogą. 72. Nie można pozwalać na to, by drapieżne zwierzęta
przybliżały się do drzewa. Tymi zwierzętami są grzechy, które samym dotknięciem
mogą zadać śmierć Drzewu Życia. Nie powinno dochodzić do niego nawet ich tchnienie,
to znaczy grzechy powszednie, które zawsze są bardziej niebezpieczne, jeśli nie
podejmujemy wysiłku, by z nimi walczyć. 73. Trzeba nieustannie zraszać to Drzewo Boże przez
Komunie święte, Msze święte, modlitwy publiczne i prywatne, bez których drzewo
przestanie przynosić owoce. 74. Nie trzeba się lękać, jeśli targa i miota nimi
wicher; jest rzeczą konieczną, by wiał na nie wiatr pokus, chcąc je powalić, by
ścisnęły je śniegi i lody, chcąc je zgubić. Znaczy to, ze to nabożeństwo do
Najświętszej Dziewicy spotka się nieuchronnie z atakami i sprzeciwem. Lecz jeśli
wytrwamy w pielęgnowaniu go, nie ma czego się lękać. 75. Jeśli pielęgnować będziesz Drzewo Życia,
posadzone przez Ducha Świętego w twojej duszy, wyrośnie ono – zapewniam cię – w
krótkim czasie tak wysokie, że ptaki niebieskie zamieszkają w nim, i stanie się tak
doskonałe, iż wyda w swoim czasie owoc chwały i łaski, to jest Jezusa, godnego
miłości i uwielbienia, który zawsze był i będzie jedynym Owocem Maryi.
|